Niedziela, 19 listopada 2017. Imieniny Elżbiety, Faustyny, Pawła

Latryna czy przystanek autobusowy?

2016-11-18 08:00:00 (ost. akt: 2016-11-18 13:49:23)

Autor zdjęcia: Joanna Turowska

Można się tam skryć, jest ciepło, zacisznie, nikt nie widzi, co się dzieje w środku - przystanek autobusowy, ulubione miejsce wandali. Chyba najczęściej dewastowane mienie publiczne. Jednak tym razem o nieco innym rodzaju wandalizmu, niż to znane nam na co dzień, chciałam napisać. W Kozarku Wielkim stoi przystanek jakich wiele. Ten jednak częściej służy za latrynę, niż miejsce spoczynku dla podróżnych, choć to właśnie tam dzieci oczekują na autobus, który ma dowieźć je do szkoły.

Czy to dzieci z Kozarka Wielkiego maja pecha czy problem może bardziej leży w tym, że nowa jezdnia Drogi Krajowej nr 16 ciągnie się tylko do Kozarka, trudno powiedzieć... Niestety, właśnie tam gdzie kończy się dwupasmowa szybka jezdnia, a zaczyna stara- stoi przystanek autobusowy, z którego trzynaścioro dzieci codziennie dojeżdża do szkoły. Niestety, właśnie tam najczęściej zatrzymują się podróżni. Niestety, znaleźć tam można rozmaite rzeczy, często o intensywnym zapachu i odpychającym wyglądzie. Niestety, nie pozostawiły ich zwierzęta, a ludzie.

Przystanek to nie toaleta
— Jesteśmy zmuszeni, do ciągłej renowacji przystanku autobusowego, który zaśmiecają podróżujący Drogą Krajową nr 16. — mówi sołtys, A. Sienicka. Odmalowaliśmy go latem, zobaczymy na jak długo to wystarczy. Przyjezdni pozostawiają po sobie opakowania po jedzeniu, pampersy, butelki...lista jest długa. To jednak nie jest największy problem, śmieci przecież można pozbierać. Gorzej, że załatwiają tam swoje potrzeby fizjologiczne, jakby nie można było zjechać z drogi i wstąpić na stację benzynową. — Przez cała drogę od Olsztyna nie ma praktycznie gdzie zjechać. Żeby to zrobić trzeba zboczyć z jezdni, a wszyscy którzy tutaj pędza, jak widać czasu nie mają — z ironią w głosie mówi 40-latek, mieszkaniec Kozarka Wielkiego. Samochody zatrzymują się najczęściej na wjeździe do miejscowości lub na przystanku, chyba, że nieopodal stoi wóz policyjny, wtedy odważnych nie ma. Załatwiają się, a przy okazji wyrzucają, co mają w samochodzie niepotrzebnego. Śmieci wrzucają do rowu, albo zostawiają pod wiatą. Tuż za przystankiem mamy działki. Myśli pani, że się krępują, że ktoś patrzy, bynajmniej — opowiada mężczyzna.

— Tutaj potrzebna jest kamera — komentuje jedna z kobiet. Tylko monitoring może pomóc, a takich, co nie umieją się zachować należałoby karać, bo innej możliwości nie ma. Córka chodzi do piątej klasy, na przystanku czeka na autobus szkolny, to przykre, co tam można zastać. W dodatku śmierdzi tak, że trudno wytrzymać — dodaje kobieta. Dziewczynka potwierdza słowa matki. Opowiada, że na przystanku często leżą brudne papierki i raczej nie po cukierkach. — Staramy się, pielęgnujemy, by to wszystko jako tako wyglądało. Na próżno. Co się pozbiera, kilka dni i znowu to samo. Najgorzej jest jednak latem. Jak nie zajadą na przystanek to zjeżdżają w drogę i zaraz koło krzyża wyrzucają śmieci— dodaje matka.— Niech każdy załatwia "swoje sprawy u siebie" — mówi inna, wzburzona mieszkanka Kozarka Wielkiego. Pozostawiają smród i bałagan, gorzej jak zwierzęta. Bo zwierzę, to chociaż po sobie zakopie, a tu bez przerwy pełno kup, papierów i rzygowin.

— Już kilkakrotnie odnawialiśmy przystanek w Kozarku Wielkim — mówi Józef Maciejewski, wójt Gminy Sorkwity. — To co pozostawiają po sobie przyjezdni jest żenujące. Zamiast zatrzymać się na zjeździe w Borkach Wielkich czy na stacji benzynowej w Bagienicach, zatrzymują się na przystanku w Kozarku, trudno powiedzieć z głupoty, lenistwa, zapewne z braku kultury. Rozważaliśmy ustawienie tam toi toi- a, jednak czy to rozwiąże problem, nie sądzę. Jeśli komuś ciężko zjechać z trasy na stację benzynową i w cywilizowany sposób skorzystać z toalety, najprawdopodobniej nie zrobi też tego tutaj — dodaje wójt.

Dzieci patrzą i wąchają
Normą stało się już dzisiaj, że po swoim pupilu należy posprzątać. Każdy to wie i większość z nas to robi. Dlaczego zatem nie umiemy sprzątać po sobie lub najzwyczajniej w świecie załatwiać swoich potrzeb fizjologicznych w miejscach do tego przeznaczonych? Wielu z nas pewnie będzie oburzona postępowaniem osób, które "zachować się nie potrafią", inni będą próbować takie zachowania tłumaczyć: chorą prostatą, że dziecku się zachciało, że nie było wyjścia, innej możliwości.
Prób wytłumaczenia może być wiele, wszystko jednak zaczyna i kończy się na jednym krótkim słowie - Kultura. Jej uczymy się od dziecka, normy obyczajowe wpajane są nam w domu, szkole, kościele, na uczelni. W końcu to rozum i świadomość swoich czynów odróżnia nas od zwierząt. Jednak gdzie zaszeregować tych, którzy jej (kultury) nie mają? Dzieci z Kozarka Wielkiego z odróżnieniem tego, co w miejscu publicznym wypada, a czego robić nie wolno, problemów raczej mieć nie będą. Niestety, wiedzę na ten temat muszą zdobywać empirycznie, wszystkimi zmysłami. A to zgotowali im dorośli.

Co na to prawo?
— Oddając potrzebę fizjologiczną na przystanku autobusowym można popełnić dwa czyny zabronione. Określa to Kodeks Wykroczeń. W art. 140 dot. nieobyczajnego wybryku: kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany. Za ten czyn według taryfikatora funkcjonariusz może nałożyć mandat w wysokości od 50 do 100 złotych.
• Kolejny art. 145 dot. zanieczyszczania miejsca publicznego mówi: kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany. Za ten czyn według taryfikatora funkcjonariusz może nałożyć mandat w wysokości od 50 do 500 złotych.
• Natomiast jeśli sprawca zrobi to na oczach osoby trzeciej to popełnia wykroczenie z art. 51 Kodeksu Wykroczeń dot. zakłócenia porządku: kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Za ten czyn grozi mandat w wysokości od 100 do 500 złotych — mówi Dorota Kulig, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mrągowie.

j.t.
Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: 



Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ".

 Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Joanna Turowska

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. aaaa #2115512 | 83.9.*.* 18 lis 2016 15:34

    Śmierć i sranie nie wiesz kiedy Cię zastanie ;)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. kamerka to jest to #2115389 | 81.15.*.* 18 lis 2016 11:47

    Dobrze prawi jedna z kobiet .Na filmie z kamerki będzie widać rejestrację pojazdu i mordę złoczyńcy i filmik zamieścić na youtube .A jeżeli będzie widać ci..ę lub ku...sa to można wrzucić na strony porno.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages